Dwa kółka lepsze niż cztery? Rowerzyści w polskich miastach

rowery miejskieNaśladownictwo rozwiązań stosowanych przez społeczeństwa z krajów zachodnich najczęściej spotyka się z krytyką Polaków. Próbujemy walczyć z zapożyczeniami językowymi czy dominacją zagranicznej muzyki w rodzimych radiach, jednocześnie wspierając folklor i przedsięwzięcia typowo polskie.

Chlubnym wyjątkiem od tej niechęci okazało się rozwiązanie, które, i tak zbyt późno, skopiowaliśmy od Belgów czy Holendrów. Ogólnodostępne rowery miejskie, bo o nich mowa, okazały się strzałem w dziesiątkę m.in. w Poznaniu, Warszawie czy Wrocławiu. Mieszkańcy i turyści mogą za niewielką opłatą wypożyczyć sprzęt w jednym z często uczęszczanych miejsc miasta i odstawić w zupełnie innym. Wdrożenie takiego rozwiązania znacznie odciąża komunikację miejską, a co za tym idzie zmniejsza ryzyko korków. Nie sposób zapomnieć też o ekologicznych aspektach tego rozwiązania, bo mniejszy ruch to także mniej intensywna emisja spalin.
Sami Polacy, nie oglądając się na samorządy miejskie, również przyczyniają się do popularyzacji kolarstwa. Hitem ubiegłych sezonów okazały się np. rowery holenderskie, bardzo wygodne i funkcjonalne.

Pojawia się też zapotrzebowanie na rowery elektryczne, dzięki którym szybciej, a przede wszystkim bez wysiłku, pokonamy długie dystanse. Widać więc, że wiele osób poważnie myśli o odstawieniu samochodu i uczynieniu „dwóch kółek” głównym środkiem lokomocji.

Leave a Comment