Najlepszy ośrodek kolonijny

Moje dzieci co roku wyjeżdżają na wakacje organizowane przez szkołę. Mam dwóch synów i córkę, i uwielbiają takie wyjazdy. W ogóle nie tęsknią za domem, i nie chcą wracać. Mają tam zapewnioną dobrą zabawę, i towarzystwo, więc rozumiem, czemu tak jest.

”Najlepszy wyjazd pod słońcem”

dobrze oceniany ośrodek kolonijnyOstatniego roku oczywiście też pojechały. Nawet sama je odwiozłam, bo chciałam mieć pewność, że będzie tam na miejscu wszystko w porządku. Był to dobrze oceniany ośrodek kolonijny, więc nie miałam powodów do obaw, jednak matka zawsze musi być pewna na sto procent. Dzieci dzwoniły do mnie ze dwa razy dziennie, bo kupiłam im specjalnie w tym celu telefon komórkowy. Radośnie opowiadały mi, co robiły danego dnia. Pojechały nad morze, więc atrakcji miały co niemiara. Rano jadły śniadanie w ośrodku, szykowały się do wyjścia, i nad morze. Morze było całkiem niedaleko, zaledwie z 10 minut drogi spacerem. Syn zakochał się w kręconych lodach, córka zajadała się żelkami. Nakupowali pełno pamiątek, i nawet dla mnie im starczyło na jakąś figurkę. W ośrodku organizowano im tańce i pasowanie na morsa. To taki rytuał kolonijny, trzeba było przejść chrzest kolonijny. W momentach, gdy padało zostawali w ośrodku, i oglądali sobie różne bajki, bo mieli do dyspozycji telewizory w sali z kanapami, lub czytali książki. Opiekunowie byli z nimi cały czas i aktywizowali grupę. Właściciele ośrodka też wymyślali im różne zabawy, na przykład chowali coś w ogrodzie, i która grupa znalazła pierwsza dany zestaw rzeczy, to wygrywała.

Każdemu dziecku potrzebny jest odpoczynek po tylu miesiącach szkoły. Będąc bez rodziców też dużo się uczą, chociaż rodzicom pewnie trudniej jest z tym faktem, że nie są z nimi, niż dzieciom. Moje maluchy zawsze są zadowolone z wyjazdów, i chcą jeździć co roku.